Z wizytą u Romi i Haralda

Szwajcarska precyzja

Przedstawiam Państwu dwa bardzo interesujące piece rodem ze Szwajcarii ale znajdujące się w Niemczech w domu witrażystki i  muzyka stolarza.

Pierwszy z nich,  który niewątpliwie stanowi serce kuchni przez samą właścicielkę nazywany jest „maszyną” do pieczenia i gotowania. Piec jest murowany i otynkowany, wszystkie drzwiczki oraz obudowa trzonu kuchennego są oryginalne (stare) i wykonane z blachy stalowej.

„Maszyna” ma jeden piec chlebowy, dwa piekarniki o różnej ciepłocie, dochówkę i parenaście metrów kanałów do nagrzania masy kumulacyjnej o wadze siedmiu ton.
Stalowa obudowa kuchni jest wyszamotowana, a niższa część po lewej, przypominająca ławę to popielnik opróżniany raz w roku pomimo, że kuchnia jest w użyciu przez cały rok, codziennie.

A teraz parę słów Romi „operatorki maszyny”:

Kuchnia, jak sam się o tym przekonałeś, jest w codziennym użyciu i gotuje najlepsze jedzenie. Piekarnik jest genialny do pieczeni z gęsi i wszystkiego co się robi w piekarniku i nie jestem w stanie pomyśleć, że go tu nie ma. Ten cały piec jest dla mnie jak najlepszy przyjaciel

Drugi piecyk stoi w łazience. Służy do grzania wody użytkowej a przy okazji do grzania samego pomieszczenia. Na żeliwnej podstawie stanowiącej palenisko osadzona jest dwuścienna rura miedziana, zasilana w wodę z wodociągu, działa jak piec na paliwo stałe w systemie otwartym. Filigranowy i praktyczny.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *